Fenomen. Tak można nazwać to co robi Edyta Górniak. Ktoś kiedyś powiedział że artystę, dobrego artystę rozpoznaje się po twórczości, urodzie i inteligencji. Ci co śledzą jej karierę lub w jakimś małym stopniu wiedzą co robi, ewentualnie mają ją w "ulubionych" na facebooku (dla tych co nie wiedzą to taki śmieszny portal, gdzie jest więcej hejterów niż znajomych) wiedza, iż posiada wszystkie te trzy cechy. Zacznijmy od twórczości. Wystarczy powiedzieć "2 miejsce na Eurowizji" i wszystko jasne. Uroda? Proszę was. Wygląda lepiej niż większość nastolatek (co nie zmienia faktu że moja dziewczyna jest i tak najpiękniejsza). Inteligencja? Wystarczy przeczytać jej facebooka żeby wiedzieć, iż człowiek może tworzyć mądre zdania bez matury. Zapewne ma więcej wrogów niż fanów, ale zainteresowało mnie ostatnio tylko jedno. Kiedy dołączałem do jej fanów na facebooku było ich zaledwie 12 tysięcy a dzisiaj ta liczba to 47 tysięcy. Być może to przypadek, ale nie zmienia to faktu, że prawdziwi i oddani fani są z nią do końca. Dzisiaj jest 16 listopad. Miał być nowy singiel a będzie Litania. Widzimy się o 20:05 na TVP2. Bo The Voice jest tylko jeden a ma go Edyta Górniak.
sobota, 16 listopada 2013
poniedziałek, 28 października 2013
26-27.10.2013
Targają mną zbyt wielkie uczucia żeby się rozpisywać, ale muszę podziękować Ci Kochanie za weekend, za niespodzianki jeśli tak to można nazwać, za śmiechowe zdjęcia, i za to że zdobyłem zajedwabiste okulary.
Kocham Cię i chyba nic nam więcej nie jest potrzebne ;*
Dziękuję!
poniedziałek, 14 października 2013
Tobie ufam
Tobie i tylko Tobie. Są rzeczy na tym świecie o które warto walczyć i Ty jesteś jedną z nich. Ostatnia niedziela? Była piękniejsza niż poprzednia. A wiesz czemu? Bo mam coś dzięki czemu wiem, iż nie jestem tylko sennym wyobrażeniem. A Ty masz to samo. Dziękuję za tort, za mile spędzony czas i wiesz za co szczególnie Ci dziękuję.
A ogólnie to siedzę, żrem łyżeczką torta od mojej dziewczyny i oglądam Punishera bo mi ktoś pokój zajął i nie mogę się dostać na skejpaja.
Bo nie ma nic piękniejszego niż moja własna dziewczyna w koszulce United! ;*
Kocham Cię! ;*
poniedziałek, 7 października 2013
06.10.2013
06.10.2013 to będzie pierwsza data, którą zapamiętam do końca życia. 6+1+2+1+3=13 ale jaka to szczęśliwa trzynastka. Nauczyła mnie kochać, być sobą i dzięki niej uśmiecham się więcej. Nie będę streszczać całego dnia bo to jest Nasza prywatna sprawa. Mam tyle emocji w sobie, że nawet nie wiem co mam pisać. Jestem lekko stuknięty, ale to ta miłość na mnie tak działa. Ale nie powiem że nie wycieczka ciuchcią była serio fajna, a najbardziej Ci wieśniacy co bilet za grzyby chcieli kupić. No i ta dziewczynka, która autograf ode mnie chciała. Nie jestem sławny, co to, to nie. Po prostu jestem taki Jej.
Dziękuję Ci!
poniedziałek, 30 września 2013
Dzień jak codzień
Rozmowy z nią do nocy, pobudka z nią i kolejna rozmowa, ja do roboty ona do szkoły i widzimy się ponownie o 18. Pominę śniadanie, obiad i kolację. Z nią dzień wygląda zupełnie inaczej. Jestem wtedy pełny nadziei, że coś mi się wreszcie uda.
A ogółem to nienawidzę poniedziałków. Mam zły dzień i wychodzi mi wszystkimi możliwymi częściami ciała.
Ona, ona, ona, ona, ona i tylko ona! ;*
Kocham Cię!
środa, 25 września 2013
Cieszmy się tym co mamy.
Mówcie co chcecie, ale te pseudo gwiazdy na naszej narodowej scenie wypromowały się tylko dzięki jednemu. Nagie ciało i nic więcej. Brak głosu, tekst piosenki nie ma sensu i te wywiady o tym jakie są świetne. Mówię o tym ponieważ ostatnio leciał Kuba Wojewódzki, wiecie taki tam program na TVN. Zaprosił do siebie Sylwię Grzeszczak, która miała z marszu powtarzam z marszu zaśpiewać Whitney Houston. Edyta Górniak powiedziała, że nie ma takiej gwiazdy, która by to zrobiła. No i nie ma. Bo jak wszyscy wiedzą program Wojewódzkiego nie leci na żywo. Po programie, w którym rzekomo zaśpiewała ją z marszu poszły hejty na Edytę. Tak na tą Edytę, która spaprała hymn, ale też tą, która ma w swojej kolekcji duety z Matttem Duskie czy Jose Carrerasem. Tą Edytę, której piosenki śpiewają na całym świecie, choć u nas są mało znane. Tak dobrze czytacie. Piosenki Edyty nie schodzą z list przebojów w takich krajach jak Dania, Szwajcaria, Chiny czy nawet USA. Ta Edyta jako jedyna zdobyła dla Polski miejsce w czołowej trójce Eurowizji i to w strasznie młodym wieku. Więc wyjaśnijmy sobie coś. Ci którzy szlochają do Honey, Juli czy Eweliny Lisowskiej, a nie znają potencjału głosu Edyty to znaczy, że kierują się tylko tym co ludzie powiedzą. Nie bronie jej za zachowanie, bo mam je głęboko gdzieś. Nie obchodzi mnie czy zaraz wybuchnie jakiś skandal z nią w roli głównej. Obchodzi mnie jedynie to, że ona potrafi śpiewać (ładna też jest), ale przede wszystkim bije głosem wszystkie te pseudo gwiazdki.
ONLY MUSIC IS IMMORTAL.
No i jest jeszcze jedna kwestia taka tam. Mam najpiękniejszą, najzabawniejszą, najmądrzejszą i najseksowniejszą dziewczynę na całej kuli ziemskiej. I nara tym, którzy nie dostrzegli jej piękna wcześniej.
środa, 18 września 2013
A za 10 lat..
Tak, tak. A za 10 lat będzie domek w górach, z ogródkiem, trzema psami, dwójką dzieci i NIĄ.
Ale wpierw skończę tego Medyka. Jak już przy tym jesteśmy to mam dzisiaj 5 godzin anatomii bez przerwy co mnie dobija.
Mój pies śpij na poduszce i nie pozwala mi się wygodnie położyć. Ale tak poza tym to jest kochany. Śpij wtedy kiedy ja, je wtedy kiedy jem ja, jest wściekły wtedy kiedy ja, a co najważniejsze nienawidzimy tych samych osób.
Dostałem robotę. W końcu! Bo w tym cholernym kraju nic nigdy nie ma na stałe. Nie mam żadnych zdjęć więc ich nie dodam. Mógłbym dodać parę fotek mojej piękności, ale coś czuje że nie uszedłbym z życiem, a ja za młody jestem żeby aktualnie umierać bo jeszcze trochę przygód przede mną. A więc tak pamiętajcie za 10 lat będę kochającym mężem i ojcem (proszę kochanie żebyś urodziła mi syna).
Kocham Cię!
sobota, 14 września 2013
Zapisane w kartach.
Pecha mam zapisanego w kartach, a szczęście w przypadkach. Bo tylko tak można nazwać to co mnie spotyka ostatnio. Ale o tym później.
Dzisiaj impreza. Czujecie? Darmowe żarcie, pepsi i suprajsy. Najgorsze jest to, że ominie mnie odcinek The Voice, Mam Talent, a na dodatek jest premiera Hobbita na Canal +. Mam jednak życiowego pecha.
Znalazłem dzisiaj swoją starą kaczuszkę do kąpieli. Szkoda tylko, że mój pies odgryzł jej głowę. (Ale zawsze mogło być gorzej). A miała taki fajny czerwony ryjek.
Pada, pada, pada ciągle pada, a dzisiaj mecz. Szkoda, że nie zagram (kolejna czerwona kartka do kolekcji by się przydała). I tak zapewne przegramy.
Mam niemały problem z koncentracją, ale to wszystko przez nią. I właśnie o tym przypadku muszę opowiedzieć bo to się zdarza raz na milion. Nie ma to jak wejść na stronę by pohejtować ludzi i znaleźć tą przez, której nigdy już nikomu nie oddam. Bardzo mi przykro, ale zostajesz ze mną do końca życia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







