Targają mną zbyt wielkie uczucia żeby się rozpisywać, ale muszę podziękować Ci Kochanie za weekend, za niespodzianki jeśli tak to można nazwać, za śmiechowe zdjęcia, i za to że zdobyłem zajedwabiste okulary.
Kocham Cię i chyba nic nam więcej nie jest potrzebne ;*
Tobie i tylko Tobie. Są rzeczy na tym świecie o które warto walczyć i Ty jesteś jedną z nich. Ostatnia niedziela? Była piękniejsza niż poprzednia. A wiesz czemu? Bo mam coś dzięki czemu wiem, iż nie jestem tylko sennym wyobrażeniem. A Ty masz to samo. Dziękuję za tort, za mile spędzony czas i wiesz za co szczególnie Ci dziękuję.
A ogólnie to siedzę, żrem łyżeczką torta od mojej dziewczyny i oglądam Punishera bo mi ktoś pokój zajął i nie mogę się dostać na skejpaja.
Bo nie ma nic piękniejszego niż moja własna dziewczyna w koszulce United! ;*
06.10.2013 to będzie pierwsza data, którą zapamiętam do końca życia. 6+1+2+1+3=13 ale jaka to szczęśliwa trzynastka. Nauczyła mnie kochać, być sobą i dzięki niej uśmiecham się więcej. Nie będę streszczać całego dnia bo to jest Nasza prywatna sprawa. Mam tyle emocji w sobie, że nawet nie wiem co mam pisać. Jestem lekko stuknięty, ale to ta miłość na mnie tak działa. Ale nie powiem że nie wycieczka ciuchcią była serio fajna, a najbardziej Ci wieśniacy co bilet za grzyby chcieli kupić. No i ta dziewczynka, która autograf ode mnie chciała. Nie jestem sławny, co to, to nie. Po prostu jestem taki Jej.